Życzenia Sylwestrowe

Fajne życzenia na Sylwestra
Życzenia-Sylwestrowe.info
tak fajnych życzeń nigdzie nie znajdziesz.

Aktualnie oglądasz: życzenia na sylwestra
  :: Życzenia noworoczne ::  
Śniegu po nerki, wesołej Pasterki, prezentów moc, wódki co noc, pysznego bigosu, gwiazdki z kosmosu, i udanego skoku do 2007 roku.
Fajne | nie fajne
Ciekawy Cytat: Nie ma większej nieprzyzwoitości nad ignorancję, ani rzeczy bardziej przykrej nad obcowanie z prostakiem.
  :: życzenia na sylwestra ::  
Choć spóźnione życzenia, to jakże serdeczne, miej życie jak najbardziej bajeczne, miej uśmiech na twarzy i to co sobie tylko zamarzysz, to i więcej życzy Ci osoba której nie skojarzysz.
Podobne życzenia (polecane przez wróżkę Lepperkę) w tej kategorii: Życzenia Życzenia [2] Życzenia [3] Życzenia [4] Życzenia [5] Życzenia [6] Życzenia [7] Życzenia [8] Życzenia [9] Życzenia [10]
  :: Znaczenia Imion: ::  
Jolanta - Imię o niejasnej etymologii, niektórzy wywodzą je z języka greckiego - oznaczałoby wówczas kwiat fiołka, inni z języków germańskich, a wtedy znaczyłoby lipa, tarcza lipowa. W średniowieczu występowało często we Frankonii, a w Polsce nosiła je jako pierwsza księżna Jolanta z Węgier, żona Bolesława Pobożnego z rodu Piastów. Odkąd policzoną została w poczet błogosławionych imię jej zaczęto nadawać dziewczynką. Jednak prawdziwą popularność to imię zyskało w latach 30-tych i 40-tych XX wieku.
Sentencja: Nie obcowanie z pięknymi chłopcami i kobietami czynią życie przyjemnym, ale trzeźwy rozum, dociekający przyczyn wszelkiego wyboru i unikania. Epikur z Samos
  ::Zaszpanuj wierszykiem ;) ::  
Ponad tym wszystkim, co początek bierze W ciężkiej i dusznej życia atmosferze, Ponad tym wszystkim, co się ćmi i wichrzy W prochu tej ziemi, jak owad najlichszy, Ponad tym wszystkim, co z niesforną wrzawą Goni za chlebem, miłością lub sławą, I świecąc chwilę, znowu w mroku ginie, W łez, krwi i błota dziwnej mieszaninie, Ponad tym wszystkim - jest jaśniejsza sfera, Będąca ziemskiej tęczowym odbiciem. Ta zmienne kształty w wieczny blask ubiera I jak posągi stawia ponad życiem, I każdą miłość, co się w proch rozwiała, Uwiecznia w krasie dziewiczego ciała, I każdą sławę podejmuje z zgliszcza, I ze rdzy ziemskiej ogniem ją oczyszcza. Ta sfera jasna, sfera ideału, W którą świat żywych wsiąka wciąż pomału I gdzie przenosi swoje łzy i nędzę Na rajskich marzeń nieśmiertelną przędzę, Ta sfera sztuki, jak ją tłum nazywa, Wieczyście piękna, wieczyście prawdziwa, Ma swoje sługi, którym jest zlecone Ukrytych cudów odchylać zasłonę. Ma swoje sługi wierne niewolniczo, Co wdzięcznym marom, zrodzony m w błękicie, Własnego ducha na chwilę użyczą I mglistym kształtom własne dadzą życie, I całą swoje roztrwonią istotę Na ich nadziemską walkę i tęsknotę, I trwają, błyszczą i lecą... dopóki Nie strawi ducha boski płomień sztuki! Biedne ofiary! Im nie wolno w locie Opuścić skrzydeł w jakiej cichej grocie Ani ugasić ognia, co je pali, Jako jaskółkom gdzie na modrej fali; Im w ideału jarzmie, bez wytchnienia, Wszystkie łzy, skargi, krzywdy i cierpienia Potrzeba zbierać, każdą ludzką ranę Przejmując na swe serce skołatane; Trzeba im chodzić w królewskiej purpurze, W koronie z szychu i nie giąć się pod nią, Odczuć w swych piersiach wszystkie ziemskie burze, I dyszeć dumą, nienawiścią, zbrodnią, Umarłych plemion żywym być wyrazem, Kochać, żyć, walczyć, ginąć z nimi razem... I wszystkie piękne widma, co się roją, Aby ożyły, krwią napoić swoją. Biedne ofiary! Tłum, co patrzy na nie, Widzi ułudę tylko i udanie - I gdy się ogniem tęczowym zachwyca, Nie pyta, czym go niewolnik podsyca. Nie pyta, czemu mieści posąg Nioby Tyle kamiennej grozy i żałoby, Czemu pieśń, co się w powietrzu roztrąca, Jest tyle śpiewna, spłakana i drżąca. Czemu ta postać jasna, czysta, biała, Spoczywająca dotąd w zapomnieniu, Nagle przed okiem widza zmartwychwstała I w czarodziejskim zakwitła promieniu? Skąd płynie fala tych uczuć obfita, Co go rwie z sobą? O to tłum nie pyta... Pewny, że wzruszeń tajemniczych tęcza Bengalskim ogniom początek zawdzięcza. Nikt nie przeczuwa owej wielkiej rany, Skąd krwi upływa strumień nieprzebrany, Ani tej walki, co trwa życiem całem Z nieuchwyconym nigdy ideałem - Ani też nie ma współczujących świadków Dla tych porażek, zwątpień i upadków, Gdy niewidzialne wyższej mocy ramię Słonecznym gońcom skrzydła i lot łamie. O! tych wewnętrznych konań ponad światem Nie dojrzą nawet oczy najciekawsze - Źródło, co było w twórcze łzy bogatem, Zostanie ciemną zagadką na zawsze; I gdy duch w prochu szermierza powali, Na śmierć zadepcze i uleci dalej... Tłum się nie troszczy o los zapaśnika, Ale do domu powraca... i syka. Strwonione życie! komedia skończona! Nad zwyciężonym zapadła zasłona - I głucha cisza zaległa bezzwłocznie, Wprzód zanim w ziemi naprawdę odpocznie; Serdecznych natchnień błyski drogocenne, Te uleciały ponad prądy zmienne, Unosząc z sobą w kraj przyszłości mglisty Serce człowieka i duszę artysty. Więc pozostaje tylko marą błędną, Rozdawszy z siebie wszystko, co najlepsze - Zebrane laury do wieczora zwiędną, I nikt go piersią swoją nie podeprze. Dopiero wtedy, gdy z nędzy człowieczej Chłodna go ziemia na zawsze wyleczy, Nad grobem miga błędny ognik sławy, Przed którym staje przechodzień ciekawy. A jednak, mimo że ten ból, ta praca, W której się własną istotę zatraca, Zdaje się niknąć, atom po atomie, W wiecznej piękności blasku i ogromie, Jak rosa w słońcu... jednak przecież warto Chociaż na chwilę dać swą pierś rozdartą Tym, którzy łakną i tęsknią za niebem, I głodnych karmić ideału chlebem. Warto chociażby raz, na chwilę jedną, Położyć palec na dusz ludzkich ranie I w lepsze światy zawieść rzeszę biedną, Prawdy i piękna dać jej pożądanie. Bo chociaż dzieło i twórca przeminie, Rzucone ziarno zejdzie kiedyś w czynie I w przyszłych czynów rycerskiej postaci Zapomnianemu sprawcy się wypłaci. Adam Asnyk 1871 --
Dulce et decorum est pro patria mori! - Słodko i zaszczytnie jest umrzeć za ojczyznę! Horacy


Reklama w sieci - markizy - Monitory LCD - oferty pracy - Muzykunia na L